Skończyliśmy ostatnio naszą opowieść na upadku Rzeczypospolitej, tragicznie spuentowanym katastrofą ekonomiczną związaną z pierwszą emisją papierowego pieniądza na naszych ziemiach. Polska zniknęła z map, ale nagle na horyzoncie dziejów pojawił się pewien rewolucjonista, który pozytywnie zapisał się w naszej świadomości społecznej. Zupełnie zresztą bezpodstawnie…

Historia inflacji w Polsce – od Mieszka I do Kazimierza Wielkiego

Historia inflacji w Polsce cz. II – Dynastia Jagiellonów

Historia inflacji w Polsce cz. III – XV-XVII wiek, sąsiad sąsiadowi wilkiem

Historia inflacji cz. IV – Ostateczny upadek i pierwszy papierowy pieniądz

Po trzecim rozbiorze na dawnych polskich ziemiach nadal posługiwano się starymi monetami Rzeczypospolitej. Z poziomu gospodarki nie doszło więc do jakiejś istotnej zmiany. Ta jednak nadchodziła wraz z francuskimi armiami Napoleona.

Napoleon I Zadłużony

Napoleon, który zdobył władzę we Francji po Rewolucji Francuskiej, tonął wraz ze swoim krajem w długach. W 1803 r. by jakoś się odkuć sprzedał USA Luizjanę. Zarobione w ten sposób 23 mln dolarów zainwestował w to, na czym znał się najlepiej. I nie, nie były to inwestycje na giełdzie. Wszystko władował w swoją armię. I w sumie ten ruch mu się opłacił, ponieważ w krótkim czasie opanował pół Europy. W ramach tworzenia nowego porządku na kontynencie utworzył też Księstwo Warszawskie, kadłubowe państewko, które stanowiło tylko namiastkę dawnej państwowości Polaków.

Gdy ma się u stóp połowę Europy do pokonania zostaje już tylko – idąc analogią z gier komputerowych – boss w postaci Rosji. Kraj carów stanowił dla Francuza spore wyzwanie. Nie tylko militarne, ale też finansowe, trzeba było w końcu znowu dozbroić armie. „I skąd ja mam na to wszystko wziąć pieniądze?” – rozmyślał zapewne nerwowo wiercąc się na tronie Napoleon. Nie wiadomo, w jakim kontekście przypomniał sobie wtedy o naszych praprapradziadach, ale… wpadł na genialny – z jego perspektywy –pomysł. To winni mu niemal niepodległość Polacy będą sponsorami jego rajdu na wschód!

O co chodziło? Otóż, w 1811 r. Księstwo Warszawskie zaczęło na rozkaz Francji bezprecedensową emisję pieniędzy. Z 233 tys. kilogramów miedzi i 69 tys. kilogramów srebra wyprodukowano 13 milionów jedno- i trzygroszówek! Jak to skomentować? Może tak:

Nowe pieniądze zostały szybko wydane na żołd dla napoleońskich żołnierzy i tworzenie nowych oddziałów. Dług Księstwa dobił jednak do 91 mln złotych i tym samym wynosił już 900% wartości jego rocznego dochodu! Skarb w praktyce zbankrutował i zaprzestał spłacania długów. Utrzymano tylko pensje dla urzędników (to chyba tłumaczy, dlaczego pracownicy administracji państwowej mają zawsze dobry scoring w bankach).

Bajońskie sumy

Znacie związek frazeologiczny „bajońskie sumy”, określający duże kwoty? A wiecie, skąd się wziął? Nie? To już opowiadam!

Po rozbiorach rząd Prus udzielał kredytów Polakom, którzy znaleźli się pod jego panowaniem. Sumarycznie wartość pożyczek wyniosła 40 mln franków. Na mocy pokoju w Tylży drugi i trzeci zabór, a wraz z nimi zadłużeni mieszkańcy, znalazły się pod władzą Napoleona. Ten zaś na mocy układu w Bayonne  (to już wiecie, skąd „bajońskie”) „wspaniałomyślnie” oddał owe zobowiązania władzom Księstwa Warszawskiego. W zamian chciał tylko połowę tej kwoty, ale wypłaconą od razu.

Polacy uzależnieni od Francuzów musieli się zgodzić. Umowa zresztą pozornie była korzystna, bo dawała 20 mln franków zysku. Niestety sytuacja zadłużonych była tak zła, że nie udało się wyegzekwować zwrotu środków. Ponadto, warunkiem spłaty było też niejako dalsze funkcjonowanie istniejącego układu politycznego. Cesarz Francji szykował się zaś do wojny z Rosją…

Wojna i druga emisja papierowych pieniędzy

O tym, jaką katastrofą dla Francuzów i ich sojuszników (w tym Polaków) okazała się kampania w Rosji napisano już masę książek, nakręcono wiele filmów oraz stworzono imponującą liczbę gier (zarówno planszowych czy komputerowych).

Niewiele mówi się ponownie o skutkach gospodarczych. W czasie konfliktu Księstwo Warszawskie wyemitowało po raz drugi w dziejach Polski papierowe pieniądze na łączną sumę 9 mln polskich złotych. Historia lubi się powtarzać i powtórzyła się wtedy z pełną bezwzględnością! Gdy okazało się, że Napoleon dostał od Rosjan łupnia, wartość „banknotów” dramatycznie spadła.

By dobić już władze Księstwa, zwycięski car Aleksander I nałożył na nie kontrybucję wojenną w wysokości 258 mln złotych polskich.

Księstwo zresztą niedługo potem zlikwidowano, by założyć nowy byt – tym razem podporządkowane Rosji Królestwo Polskie. One z kolei zostało wkrótce zalane rosyjskimi banknotami tzw. rublami asygnacyjnymi, które carowie emitowali, by – a jakże! – finansować prowadzone przez siebie wojny.