Z ostaniach wycieków wynika, że agencja NSA monitoruje system SWIFT. Prawdopodobnie dysponuje również sporą wiedzą na temat systemów Visa i MasterCard, a może nawet ma dostęp do informacji o wszystkich transakcjach. Jak donosi niemiecki Der Spiegel jednym z celów agencji są także anonimowe systemy płatności takie jak Bitcoin i inne zdecentralizowane waluty wirtualne. Czy mamy się czego obawiać?

Po wyciekach danych  NSA można porównać do stolicy piekła Pand?monium. Jedno o agencji wiemy na 100% – nie można jej ufać w żadnym zakresie. Oddział NSA który zajmuje się śledzeniem przepływu pieniądza nazywa się “Follow the Money”, czyli dosłownie “śledzenie pieniędzy”. Można śmiało stwierdzić, że agencja przygląda się wszystkim systemom płatniczym, oraz bankom. Według NSA transfery pieniężne są piętą achillesową terrorystów, dlatego należy je monitorować. Agencja zapewne myśli nie ma nic złego w inwigilacji całego społeczeństwa, ponieważ walka z terroryzmem jest priorytetowa. I na nic zdadzą się tłumaczenia, że przypomina to strzelanie z czołgu do muchy, albo kupowanie blade’a w celu wykopania środków potrzebnych na doładowanie telefonu za 10zł w serwisie bitfon.

Bitcoin wciąż pozostaje bezpieczny. Blockchain jest publiczny, a NSA może próbować przypisać adresy Bitcoin do konkretnych osób, ale korzystając prawidłowo z tego systemu nic nam nie grozi. Pamiętajcie, że każdego adresu należy używać tylko raz. Wygenerowanie nowego adresu to jedno kliknięcie myszką, a na każdego człowieka na ziemi przypada tyle adresów, że nawet każdy generował nowy adres co kilka sekund to nigdy nie udałoby mu się wyczerpać tej puli.

NSA, to nie tak!

Taki tytuł nosi wtorkowy odcinek Let’s Talk Bitcoin. W ostatniej części programu poruszono problem kryptografii w systemie Bitcoin w odniesieniu do NSA. Ekspert wypowiadający się w programie twierdzi, że jeśli SHA256 zostanie złamane to NSA będzie mogła w prosty sposób przeprowadzić atak 51%. Jednakże on sam, podobnie jak wielu ekspertów światowej klasy uważa, że do tej pory funkcja skrótu SHA256 pozostaje bezpieczna i raczej nie ma obaw, żeby miało się to zmienić. Dużo bardziej poważne w skutkach byłoby złamanie kryptografii krzywych eliptycznych wykorzystywanej przez system Bitcoin do generowania klucza publicznego z klucza prywatnego. Póki kiedy nie udało się wykryć żadnych słabości w kryptografii krzywych eliptycznych, niemożliwym jest odtworzenie klucza prywatnego z publicznego. Dlatego nasze Bitcoiny wciąż pozostają bezpieczne. W programie został również poruszony temat innych kryptowalut takich Litecoin, które nie wykorzystują SHA256, dlatego gdyby istniało jakiekolwiek zagrożenie dla Bitcoina to można w łatwy sposób przestawić się na Litecoin.

Niektórzy uważają, że innym zagrożeniem mogą być komputery kwantowe. Problem ten opisaliśmy we wpisie Komputery kwantowe a Bitcoin. Wynika z niego, że nie powinniśmy się o nic obawiać. W programie Let’s Talk Bitcoin ekspert uspokaja, że gdyby komputery kwantowe byłyby dostępne dla każdego, to moglibyśmy łatwo zmienić rodzaj kryptografii używany w systemie i wykorzystać je dla zapewnienia jeszcze większego bezpieczeństwa.

Poprzedni artykułNajszybsza i Najdroższa Sieć Świata
Następny artykułPodsumowanie Tygodnia #07
Założyciel serwisu, redaktor naczelny. Serwis ‘Bitcoinet’ założył w czasie studiów na University of Wolverhampton w Anglii. Posiada wykształcenie artystyczne w zakresie reklamy wizualnej i produkcji wideo. Właściciel firmy BitSky Multimedia, zawodowo zajmuje się marketingiem i produkcją wideo. Członek Polskiego Stowarzyszenia Bitcoin. Członek założycielski Izby Gospodarczej Blockchain i Nowych Technologii. Walutami cyfrowymi i technologią blockchain interesuje się od 2012 roku.