Startujemy z nowym cyklem artykułów, będących uzupełnieniem Blockchain Revolution. Blockchain zmienia nasz świat razem z innymi technologiami. O tym właśnie będziemy wam opowiadać w Digital Revolution. Na start zajmiemy się inteligentnymi miastami.

Inteligentne? Czyli jakie?

Co w ogóle mamy na myśli pisząc o inteligentnych miastach? W świecie, gdzie rządzą nudne definicje, inteligentne miasto to (według Wikipedii) „miasto, które wykorzystuje technologie informacyjno-komunikacyjne w celu zwiększenia interaktywności i wydajności infrastruktury miejskiej i jej komponentów składowych, a także do podniesienia świadomości mieszkańców.”

Przełóżmy to jednak na bardziej zrozumiałe pojęcia. Miasto stanie się inteligentne, gdy wdroży takie systemy, które ułatwią mieszkańcom życie codzienne, zaś zarządzającym nim osobom ich prace. Brzmi fajnie, ale jak ma to wyglądać w praktyce.

Sama koncepcja „smart cities” opiera się na połączeniu sił przez nowoczesne rozwiązania takie jak m.in.: Internet Rzeczy, odnawialne źródła energii, samochody autonomiczne czy Blockchain. W praktyce synergia tych technologii może np. dać łatwiejszy dostęp mieszkańców do dokumentów czy planów miejskich, pomóc w stworzeniu czujników światła, które oszczędzają energię elektryczną i zmniejszają koszty nadzoru drogowego oraz wdrożyć idee autonomicznych i bezkolizyjnych pojazdów. To jednak tylko czubek góry lodowej.

Teoria teorią, a jak z praktyką

Analitycy i specjaliści przewidują, że do 2020 r. liczba inteligentnych miast osiągnie poziom 600 na całym świecie, zaś 5 lat później będzie w nich wytwarzane prawie 60 procent światowego PKB. To najlepszy przykład, jak nowatorskie technologie mogą napędzić gospodarkę.

Zamknijcie teraz na chwilę oczy i wyobraźcie sobie, jak mogłoby wyglądać, takie miasto przyszłości… Już? Z pewnością większość z was (przynajmniej ta, która nie obejrzała w życiu o jeden film z gatunku postapo za dużo) zobaczyła latające pojazdy, czyste środowisko, urządzenia OZE i bezzałogowe środki komunikacji miejskiej.

Ktoś, kto powiedział, że osoba chcąca przewidywać przyszłość, musi być optymistą, miał w tym wypadku rację. Otóż przyszłe smart cities będą chyba jeszcze bardziej zaskakujące[i]. Miasto zgodne z powyższym opisem już bowiem istnieje. I jest to Dubaj.

Future is now!

Dziś Dubaj jest w czołówce postępowych miast na świecie. Pomiędzy jego dzielnicami możesz przemieścić się bezzałogowymi pociągami lub latającymi taksówkami. Chodząc po ulicach, możesz czuć się bezpieczny, ponieważ policja porusza się za pomocą bezzałogowych samochodów wspieranych przez drony, a jej patrole już wkrótce mogą być wspierane przez oddziały humanoidalnych policjantów-robotów (w założeniach do 2030 r. co czwarty stróż prawa w Dubaju ma być maszyną).

Jeśli jesteś spragniony, możesz tu zamówić napoje lub lody za pomocą dronów. Energia czerpana jest za pomocą  paneli słonecznych. O czymś tak banalnym, jak ławki z Wi-Fi aż głupio nam wspominać. Zapalony futurysta będzie czuł tu się jak dziecko w Disneylandzie.

Władze w ramach programu SmartCity chcą do 2020 r. przekształcić Dubaj w pierwsze inteligentne megapolis. Pod względem liczby wdrażanych projektów, w tym tych, w których Blockchain jest wykorzystywany przez Google, Uber, Amazon, IBM i innych gigantów korporacyjnych, Dubaj zajmuje pierwsze miejsce na świecie.

Obecnie trwa realizacja ponad 540 pomysłów, które zmienią sposób, w jaki mieszkańcy i turyści wchodzą w interakcję z miastem. Władze lokalne chcą stworzyć także system obiegu dokumentów elektronicznych, który m.in. ma ułatwić otwieranie działalności gospodarczej.

Szukamy sieci bloków w Dubaju

Gdzie w tym wszystkim do cholery jest Blockchain! – zakrzyknie po tylu akapitach blockchainowy purysta. Już spieszymy z odpowiedzią. W Dubaju opracowywany jest także program służący do śledzenia, wysyłania i dostarczania towarów importowanych i eksportowanych za pomocą technologii sieci bloków.

Główną ideą jest integracja miasta z zagranicznym handlem i oparcie go na przejrzystej, bezpiecznej platformie. Przewiduje się, że może to pomóc w zaoszczędzeniu około 1,5 miliarda dolarów i ponad 25 milionów roboczogodzin ze względu na większą wydajność przetwarzania dokumentów.

Oprócz tego system wyeliminuję największą bolączkę ludzkości (zaraz po komarach) – kolejki pod dokumenty! Blockchain będzie również stosowany w logistyce i magazynowaniu. Pomoże to stworzyć cały system inteligentnych ciężarówek bezzałogowych do transportu produktów lub materiałów. 

Płatność w kryptowalucie

Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy o tym nie napisali! W planach władz Dubaju jest także wprowadzenie do obiegu własnej kryptowaluty. emCash ma działać w oparciu o własną sieć rozproszonych rejestrów i ma służyć do wszelkiego rodzaju płatności. Od wysokich płatności za dobra luksusowe po zakupy w tzw. spożywczaku.

E-waluta ma być wsparta systemem płatności emWallet oraz technologią NFC (z ang. near-field Communications – czyli technologia bliskiego pola), która umożliwi płacenie nią zbliżeniową za pomocą smartfonów.

emCash ma zostać także ujęty w ramy prawne i stać się oficjalnym środkiem płatniczym. Za przygotowanie technologiczne projektu odpowiedzialne były dwie firmy: Emcredit Limited z Dubaju i Object Tech Group z Wielkiej Brytanii.

Podróż w przyszłość

Z perspektywy Europejczyka wycieczka do Dubaju może dziś przypominać podróż w przyszłość lub na plan filmu science-fiction. W jakim kierunku docelowo pójdą jednak zmiany w samym mieście i technologii? I jaki wpływ wywrą na samych ludzi? Na te pytania postaramy się odpowiedzieć w kolejnych odsłonach Digital Revolution.

[i] Fanów „Fallouta” musimy ponownie rozczarować – nie, nie chodzi nam o to, że staną się kraterami w ziemi lub siedliskiem zombie.