Blockchain odnajduje zastosowanie także w energetyce. Dziś przyjrzymy się temu aspektowi technologii sieci bloków.

Po co Blockchain energetyce?

Po co rynkowi energetyki blockchain? Z paru powodów. Blockchain może zapewnić np. zdecentralizowane przechowywanie danych, dokonywanie płatności i weryfikacji transakcji, zawieranie tzw. smart-contractów i zlikwidować pośredników w kwestiach biznesowych.

Dziś w proces obrotu energią zaangażowany jest stosunkowo długi łańcuszek pośredników pomiędzy producentem a klientem. W przypadku zastosowania Blockchaina powstaje możliwość bezpośredniego nawiązywania kontaktów pomiędzy tymi dwoma podmiotami rynku.

To konsumenci mieliby szansę zarządzania umowami, sami określaliby warunki poboru i zużycia energii elektrycznej. Mało tego! Zobaczmy, jakie rewolucyjne zmiany zaszłyby na rynku prosumentów, czyli konsumentów, którzy jednocześnie produkują energię poprzez np. panele fotowoltaiczne czy turbiny wiatrowe. Blockchain – poprzez eliminacje pośredników – dałby im szanse na bezpośrednią sprzedaż energii sąsiadom.

Teoria a praktyka

Z technologii sieci bloków korzysta już niemiecki dostawca energii Eon i włoski Enel. Rozwiązanie to zmniejsza jak na razie koszty zakupu prądu, ponieważ cały proces zarządzany jest bezpośrednio w jednej firmie.

W Europie i USA zaczął być też wdrażany system Enerchain, który służy zarówno do handlu hurtowego energią, jak i do synchronizacji procesów związanych z jej przesyłem. Także spółka Innogy wdraża na terenie Niemiec sieć stacji ładowania samochodów elektrycznych opartych na sieci bloków.

Polska energetyka Blockchainem stanie?

Nie będziemy aż takimi hura-optymistami, ale na tym polu dzieje się w naszym kraju dość dobrze. Nad wykorzystaniem blockchaina w swoich systemach rozliczeniowych zastanawiają się m.in. Tauron i Energa.

Ta druga firma zastanawia się nad uproszczeniem transakcji na rynku energii elektrycznej i wykorzystaniem do tego blockchaina. Tauron widzi duży potencjał w zarządzaniu tzw. „inteligentnymi sieciami”.

Do tego dochodzi PGNiG, które w swoim inkubatorze technologicznym InnVento zachęca pracujące w jego ramach start-upy do wdrażania Blockchaina. Jedną z firm działających pod patronatem PGNiG jest Billon. Start-up jak na razie zaproponował wykorzystanie blockchaina do wysyłania klientom umów oraz tzw. tokenizację energii.

To pierwsze nie wzbudzi z pewnością sensacji, ale drugi pomysł – poza intrygującą nazwą – to gwarancja wprowadzenia niemałej innowacji. Wizja opiera się na przeliczeniu jednostki energii elektrycznej jednostki umowne – tokeny. Te można by wycenić, a następnie sprzedawać na zasadzie przedpłaty,  czegoś na wzór prepaidowych kart w telekomunikacji.

To zaś implikuje dalsze rozwiązania. Przecież dany klient, który nie wykorzysta wszystkich tokenów energii, mógłby je sprzedać na specjalnych giełdach czy bezpośrednio temu, kto potrzebuje dokupić więcej energii.

Warto też wspomnieć o jednym z projektów, który został wytypowany do otrzymania wsparcia ze strony Polskiego Akceleratora Technologii Blockchain. Unified API tworzy system do rozliczeń w branży energetycznej, wykorzystujący do tego technologię blockchain, automatyzujący także procesy zawierania transakcji między prosumentami a operatorami sieci dystrybucyjnej.

Rozliczanie z zużycia jest domeną firm energetycznych. I jest zainteresowanie taką bazą danych. Co do zasady jeszcze dużo innych innowacji trzeba jednak wdrożyć, żeby zamiana bazy danych na blockchain była odczuwalna dla klienta – powiedział nam Piotr Góralczyk z Unified API.

Zdecentralizowana księga rozrachunkowa

Jak widać Blockchain zmienia też rynek energetyki. W połączeniu z odnawialnymi źródłami energii może wprowadzić istną rewolucję w tym sektorze. Na rezultaty możemy nie czekać wcale długo.