19 lipca Bitcoin Foundation wystosowała komentarz do wniosków FinCEN (Financial Crimes Enforcement Network) na temat postępowania w sprawie Liberty Reserve. Autor komentarza, Patrick Murck zwraca uwagę na to, że niezbyt korzystne wnioski, choć związane z określonym przypadkiem, mogą być zinterpretowane jako dotyczące walut wirtualnych w ogóle, pomimo faktu, że Liberty Reserve nie operowało Bitcoinem.

fincen_lr

Zarejestrowana w Kostaryce Liberty Reserve stała się obiektem postępowania, gdy w maju aresztowano w Hiszpanii jej właściciela Arthura Budovskiego. Podejrzenie wobec serwisu obejmuje stworzenie warunków do wyprania 6 miliardów USD. Murck podkreśla w swoim komentarzu, że Bitcoin Foundation nie ma zastrzeżeń do samego postępowania, ale terminy użyte przez FinCEN są zbyt szerokie i, co więcej, nie zgadzają się z wcześniejszymi publikacjami agencji.

Sama definicja wirtualnej waluty jest inna, niż ta z 18 marca, kiedy FinCEN opisało wirtualną walutę jako ?środek wymiany działający jak waluta w określonych środowiskach, ale nie posiada wszystkich cech waluty?. Tym razem FinCEN stawia znak równości pomiędzy Liberty Reserve a wirtualną walutą, lub ?internetowym systemem transferu pieniędzy?. Jasnym jest, że mogą z tego wyniknąć nieporozumienia. Zwłaszcza z faktu opisania Liberty Reserve jako wirtualnej waluty – nie jest jasnym, czy chodzi tu o samą instytucję Liberty Reserve, czy używane przez nią waluty LR USD oraz LR EURO.

W dalszej kolejności Murck zwraca uwagę na to, że nieprawidłowości w funkcjonowaniu Liberty Reserve, takie jak brak wymagań dotyczących identyfikacji użytkowników oraz zaniechanie działań mogących wykryć pranie pieniędzy mogą zostać uznane za charakterystyczne dla wszystkich systemów wirtualnych walut. Tu także nie pomaga wspomniana wcześniej  definicja.

Na koniec autor komentarza pisze o tym, że nieodwracalność transakcji, która była cechą Liberty Reserve nie jest sama w sobie podejrzana, wbrew temu, co sugerują wnioski FinCEN. Przywołuje on tu przykład nieodwracalnych transakcji gotówkowych oraz fakt, że do obciążenia zwrotnego w ramach systemów bankowych często dochodzi na skutek pomyłki. Skutkuje to wysokimi kosztami ponoszonymi wówczas przez sprzedawców.

Cały komentarz napisany jest bardzo uprzejmie, choć osobiście nie wierzę, że urzędnicy przejmą się apelem (a właściwie błaganiem) o większą dokładność. W grę wchodzi tu zwykłe niechlujstwo, lub niechęć w stosunku do wirtualnych walut, a możliwe, że jedno i drugie.

POBIERZ DOKUMENT

 WERSJA ORYGINALNA 

WERSJA POLSKA (PDF)

(tłumaczenie Mateusz Kocot, bitcoinet.pl)