Wiadomo nam już wszystkim, że Bitcoin cieszy się popularnością wśród studentów i wszelako pojętej młodzieży. Duch niezależności od instytucji regulujących wydaje się w nich silniejszy, niż w szeregach wspomnianych instytucji, które robią wszystko by tylko położyć na kryptowalutach administracyjną łapę. Oto zabawne w swojej oczywistości. Pora na coś konkretniejszego:

Na kampusach uniwersyteckich północno-wschodnich Stanów Zjednoczonych funkcjonuje grupa zwana College Cryptocurrency Network (CCN). Celem zaś jej jest połączenie w jedną całość istniejących już na całym świecie stowarzyszeń Bitcoinowych aktywnych w środowiskach studenckich. Sieć organizacji liczy w chwili obecnej 100 filii na całym świecie, a w jej skład wchodzi ponad 1000 studentów. Na tej bazie skoncentrowana do tej pory w USA działalność informacyjna ma się rozrastać na cały glob.

Przedstawiciel grupy, Patrick Cines obrazuje ww. działalność zaczepiając przechodzących korytarzem studentów i demonstrując szybkość transferu Bitcoina z punktu A do punktu B. Gdy usłyszy w odpowiedzi, że przykładowy ktoś może zrobić to samo za pomocą karty kredytowej, odpowiada, że ?owszem tak, ale kosztuje cię to kasę?- jeśli żyjemy wystarczająco długo, wiemy że ten argument działa w bardzo wielu sytuacjach.

Sieć powiększa swoje szeregi poprzez darmową rejestrację stowarzyszeń uniwersyteckich, po czym organizuje m.in. zbiórki funduszy i spotkania edukacyjne wykraczające przypuszczalnie poza zaczepianie na korytarzu. W ramach powyższego, sieć nawiązuje też kontakt z firmami zajmującymi się Bitcoinem.  Jednym z wydarzeń organizowanych przez sieć będzie np. spotkanie w Walt Disney World na Florydzie. Nazywać się ono będzie ?Coins in the Kingdom? (Monety Królestwa to chyba najlepsze tłumaczenie), a przemawiał w jego ramach będzie m.in. Charlie Shrem.

Dodatkową stroną działań organizacji jest pomoc studentom w znalezieniu zatrudnienia w świecie Bitcoina. Banki oraz firmy consultingowe wyławiają studentów z campusów i lokują ich na praktykach, które potem prowadzą do pracy full-time. Zdaniem Cines?a, branża Bitcoin będzie kiedyś postępować według tej samej procedury. Do tej pory kilu członków grupy z MIT (Massachusetts Institute of Technogody) wzięło udział w letnich praktykach dla startupu Circle. Oddział MIT rozdał też studentom $500,000 w Bitcoinach. Jak można się więc domyślić, każdy oddział chciałby być jak ten z MIT, tzn: Bitcoin=sukces i kasa.

Kolejnym dobrze wróżącym projektowi zjawiskiem jest fakt niepobierania przez sieć składek członkowskich. Finansowana jest ona bowiem przez firmy, które płacą za bycie z nią związanymi. W zamian oczekują zaś one tego, że studenci usłyszą o nich w ramach spotkań edukacyjnych. Wracając do popularyzacji samego Bitcoina, Cines mówi o konieczności zainstalowania na kampusach Bitomatów. Każdy się chyba zgodzi, że fizyczne odzwierciedlenie teorii pomaga w podobnym stopniu co obietnica obniżonych kosztów. Way to go CCN dudes!

Zdjęcie z nagłówka: Flickr (CC)

1 KOMENTARZ

  1. Jestem pierwszym bitcoins-owym żebrakiem w
    kraju. Obiecuję że wyżebraną kwotę przeznaczę na alkohol i wszystko co
    nie zdrowe. Obiecuję nie głosować na PO. Proszę od datki. W końcu
    jałmużna działała od zawsze na wszystkich rynkach świata. Więc dlaczego
    nie w sieci? 1MsSPwktS5Nxms1Uq1MLrTVXMaMWwbrXg

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here