Miniony tydzień to nadal nuda na poziomie kursu. Co zaś z fundamentami? Tu pojawiły się pewne kontrowersje.

Bittrex oskarżony o współpracę z hakerami

Giełda kryptowalut Bittrex została oskarżona przez jednego z klientów o to, że przez jej opieszałość (a może nawet celowe działanie) ten stracił aż 100 bitcoinów. Gregg Bennett – bo o nim mowa – złożył pozew w Sądzie Najwyższym Hrabstwa King w stanie Waszyngton. Chodzi o to, że haker, który zaatakował Bennetta, przejął kontrolę nad jego kontem na giełdzie. W ten sposób wypłacił 100 BTC. Poszkodowany poinformował szybko Bittrex, ale giełda nie zareagowała ponoć dostatecznie sprawnie. Departament Instytucji Finansowych uważa, że Bittrex „nie podjął rozsądnych kroków w celu udzielenia odpowiedzi” na zawiadomienie klienta i „wydaje się, że naruszył własne warunki świadczenia usług”. 

Bennett sugeruje wręcz w mediach, że mogło to być tzw. inside job, za którym stała giełda lub jakiś z jej pracowników…

Źródło: CoinDesk

Czechy a słowo “moneta”

Miało być kontrowersyjnie, więc będzie! Promujący w Czechach kryptowaluty ruch Paralelní Polis otrzymał mocny cios ze strony banku centralnego kraju.

O co chodzi? Otóż organizacja zaczęła bić trzy własne monety. Wszystkie były srebrne i reprezentowały 0,01 BTC. Z jednej stronie umieszczono logo BTC, z drugiej twarze czołowych członków społeczności kryptowalut: Rossa Ulbrichta, Juliana Assange’a i Aarona Swartza. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że Czeski Bank Narodowy (CNB) napisał do ruchu pismo, w którym zagroził, że jeśli ten nie zaprzestanie promowania swoich monet jako monety, otrzyma karę finansową. Okazuje się, że od roku w Czechach jedyną instytucją, która może bić przedmioty o nazwie “moneta” jest bank centralny…

„Narodowy Bank Czech wysłał nam oficjalne ostrzeżenie dot. tego, że jeśli będziemy nadal używać słowa “moneta” na naszej stronie, zostaniemy ukarani grzywną. Bank twierdzi, że ma #monopol na to słowo”.

– czytamy w poście na Twitterze ruchu.

Źródło: Twitter

Bańkę na BTC wywołał Tether?

Powraca temat ostatniej bańki na BTC i jej genezy. Dwaj naukowcy, John M. Griffin i Amin Shams – odpowiednio z uniwersytetów w Teksasie i Ohio – uważają, że mają dowody na to, że to dodruk pustych jednostek Tetheru doprowadził do skoku ceny BTC pod koniec 2017 r.

„Zakupy za pomocą Tethera zachodzą w czasie po załamaniu rynku i powodują znaczny wzrost ceny Bitcoinów. Przepływ ten można przypisać jednemu podmiotowi, który skupia się na okolicach okrągłych cen (…)”.

– analizowali już wcześniej.

„Ten wzór występuje tylko w okresach następujących po wydrukowaniu Tetheru, prowadzonych przez jednego dużego posiadacza rachunku, i nie zachodzi na innych giełdach”.

– twierdzą i dodają:

„Symulacje pokazują, że jest mało prawdopodobne, aby te wzorce były spowodowane przypadkiem. Ten jeden duży gracz lub podmiot był albo jasnowidzem, albo wywierał bardzo duży wpływ na cenę Bitcoina, czego nie obserwowano u mniejszych inwestorów”.

Sami twórcy Tether odrzucają oskarżenia. Tyle że nie wiadomo, czy można im wierzyć, bowiem ich projekt od bardzo dawna budzi wielkie kontrowersje (tak, ten wyraz sponsoruje dzisiejszy odcinek).

Źródło: Bloomberg

Niemieckie banki chcą cyfrowego euro

Ten news może być zaskakujący dla wielu. Podczas gdy europejscy urzędnicy atakują Librę Facebooka, okazuje się, że niemieckie banki chcą emisji… kryptoeuro. Niemiecki Związek Banków (Bankenverband)  ogłosił, że jest otwarty na emisję tego typu e-monety, a wręcz uważa, że to jedyna szansa na to, by Unia Europejska stawiła czoła Librze i potencjalnej chińskiej cyfrowej walucie.

„Jeśli do tego dodamy Librę, okaże się, że różne cyfrowe formy pieniądza lada moment będą rzeczywistością, a technologia rozproszonego rejestru (DLT) odegra kluczową rolę. Europa musi dotrzymać kroku konkurencji, aby globalna architektura finansów nie ograniczyła się do polaryzacji na amerykańskie i chińskie rozwiązania”.

– apelują niemieccy bankowcy.

Źródło: Blockonomi

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here