Kilka dni temu okazało się, że system wyborczy jest dziurawy jak sito. Każdy kto chociaż trochę rozumie jak działa komputer mógł pobrać kalkulator wyborczy, dokonać dowolnych zmian w protokołach i przesłać wyniki na serwer PKW. Co więcej kod źródłowy kalkulatora wygląda jakby był napisany przez licealistę jako zadanie domowe.

Wiele osób z czystej ciekawości postanowiło wypróbować kalkulator wysyłając swoje wyniki, system je przyjął, wybory zostały skompromitowane. W całym kraju zawrzało, zagraniczne media podchwyciły temat, a Polska stała się pośmiewiskiem na skalę światową. Czy można było tego uniknąć?

Obecny sposób przeprowadzania wyborów może budzić ogromne kontrowersje. Wszystko zostało tak zaprojektowane, że aż zachęca do nadużyć. Ilość głosów nieważnych wyraża się w dwucyfrowych liczbach podczas gdy u naszych sąsiadów za zachodnią granicą głosy nieważne nie przekraczają 2%. Z dużą ilością nieważnych głosów spotkano się także w 2012 roku w USA, kiedy to 1/8 głosów była niewłaściwa, a 2,7 miliona głosujących była zarejestrowana w kilku stanach.

Klasyczne rozwiązania

Sposobów na uniknięcie fałszerstw jest wiele zaczynając od specjalnych naklejek w miejsce manualnie wpisywanych krzyżyków, kończąc na bardziej pomysłowych i skomplikowanych metodach:

Z inną propozycją wyszli Polacy którzy zaproponowali e-urny, które automatycznie skanowały karty, wysyłały je do systemu który na żywo zliczałby głosy, a każdy mógłby zweryfikować swój głos online.

Partia Libertariańska napisała list otwarty do PKW w którym zwraca się z propozycją stworzenia otwartego i bezpłatnego systemu wyborczego. Otwartoźródłowy system z możliwością weryfikacji jego uczciwości jest stosunkowo prosty do stworzenia, ale zrobić to za darmo? To jest wyzwanie.

Głosowanie 2.0

W 2014 roku pojawia się jeszcze inne pytanie. Dlaczego skoro możemy korzystać z bankowości Internetowej, skoro Internet pozwala nam na załatwienie tak wielu spraw, a w Polsce nawet bezdomni mają swój portal Internetowy, to czemu wciąż nie możemy głosować online? W Australii można rozliczać podatki online korzystając z cyfrowych certyfikatów emitowanych przez Australian Taxation Office. Podobne certyfikaty mogłyby zostać użyte przy głosowaniu online.

Wygląda na to, że technologia BlockChain zastosowana pierwotnie w Bitcoinie daje nam rozwiązanie które nie tylko jest darmowe i otwartoźródłowe, ale również zdecentralizowane ? co uniemożliwia ataki i fałszerstwa.

Jeremy Clark z Carleton University i Aleks Essex z University of Waterloo uważają, że BlockChain rozwiąże problem wszelkich ataków na system. Opublikowani oni dokument opisujący commitcoin. Jest to implementacja systemu która używa kryptograficznego dowodu pracy. Zasugerowali oni, że tego typu rozwiązanie może zostać zastosowane w nie celu zarządzania całym systemem wyborczym, ale w celu zapewnienia integralności danych jeszcze przed wydarzeniem.

Wyobraźcie sobie, że możecie zagłosować poprzez smartfona, komputer, czy nawet przez bankomat, a w przypadku ludzi mniej obytych z technologią nawet poprzez zwykłą rozmowę telefoniczną. Taki system musi być niezawodny, każdy musiałby mieć możliwość oddania dokładnie jednego głosu. W obecnym systemie głosy z papierowych kart w każdej chwili można przeliczyć ponownie, ale elektroniczny system działa zupełnie inaczej. Nie może być tam miejsca na jakiekolwiek błędy. Tą niezawodność zapewnia właśnie zdecentralizowana baza danych zwana łańcuchem bloków.

Tego typu sieć jest bardzo silnie zabezpieczona kryptograficznie, każdy blok zawiera znacznik czasu i sumę kontrolną bloku poprzedniego. Jakakolwiek modyfikacja wyników jest niemalże niewykonalna ? napisałem niemalże ponieważ niewielkie sieci są łatwiejsze do zaatakowania. W celu osiągnięcia pełnego bezpieczeństwa można skorzystać z bazy danych Bitcoina, albo z nowego narzędzia Ethereum. Pisaliśmy już o tym projekcie, jeśli jeszcze nie miałeś okazji przeczytać to kliknij tutaj. Zacytuję mojego kolegę Mateusza:

?Ethereum? może służyć kodyfikowaniu, decentralizacji oraz handlowi właściwie wszystkim, co można sobie wyobrazić. Może on zostać użyty przy głosowaniu, wymianach nazwami domen, wymianach finansowych, przy crowdfundingu, przy zarządzaniu firmą, kontraktach i umowach różnego typu, w tym ?smart contracts?- umowach opartych na protokołach komputerowych.

Skoro technologia BlockChain doskonale sprawdza się w przypadku transakcji finansowych, to dlaczego nie użyć jej w wyborach?

BitCoingress

Od jakiegoś czasu rozwija się BitCongress, który korzystając z platformy Ethereum ma za zadanie stworzyć altcoina zwanego ?votecoin? który wykorzystałby sieć w celu hashowania i weryfikacji głosów. Aplikacja używana przez system nazwana została Axiomity. Twórca projektu Morgan Rockwell, który stoi również za Bitcoin Kinetics, powiedział serwisowi CoinDesk:

Numery które wyrażają element kryptowalutowy, metody głosowania, interfejs graficzny oraz Axiomity są konfigurowane tak, by pozwolić na dowolną implementację votecoina dla różnych celów.

Wirusy komputerowe

Restart Democracy jest organizacją non-profit skupioną na dostarczeniu technologicznych innowacji w celu ochrony demokracji. Christopher Camp, założyciel organizacji zwrócił uwagę na jeden istotny element.

Aktualnie istniejąca technologia pozwala na wprowadzenie odpowiedniej weryfikacji biometrycznej i niezawodnego systemu liczenia głosów, ale te głosy muszą najpierw w jakiś sposób trafić do systemu. Co jeśli na komputerze zostanie zainstalowany wirus który zmieni głos dokonując fałszerstwa? Z podobnymi problemami przez cały czas zmaga się system bankowy.

Przykładowo zadaniem wirusa Zeus jest czekać aż ofiara samodzielnie zaloguje się do banku, a następnie wykonanie transakcji bez wiedzy ofiary.

Rozwiązania

Banki zwykle zabezpieczają się poprzez tokeny, albo wiadomości SMS z kodem autoryzującym transakcję. Podobną technologię można zastosować w systemie wyborczym.

Inni uważają, że głosowanie przez domowy komputer może być zbyt skomplikowane i niebezpieczne, dlatego proponują ustawienie specjalnych urządzeń w lokalach wyborczych. Takie rozwiązanie jest jednak bardzo kosztowne.

Ciekawe rozwiązanie proponuje Jeremy Clark. Jest ono podobne do tego opisanego na pierwszym filmie zamieszczonym w tym wpisie. Wyborcy mieliby dostawać listę kandydatów poprzez e-mail albo tradycyjną pocztę, a w programie stawialiby cyfrowy krzyżyk na numerek który odpowiadałby numerowi na karcie. Kolejność ta byłaby losowa, dlatego nawet jeśli atakujący przejąłby kontrolę nad komputerem to z racji tej losowości nie wiedziałby w którym miejscu postawić cyfrowy krzyżyk.

Podsumowując

Aktualnie trwają prace nad darmowymi, super bezpiecznymi, niemożliwymi do złamania systemami wyborczymi online. Co więcej takie systemy będą miał otwarty kod źródłowy, będą darmowy, oraz będzie można zaprogramować je w ten sposób, że wyniki do samego końca wyborów pozostałyby niejawne dla nikogo, a system o odpowiedniej godzinie blokowałby możliwość głosowania, publikował wyniki i jednocześnie przesyłał je mediom.

Wyobraźcie sobie, że na wybory idziecie do najbliższego bankomatu i weryfikujecie się swoją kartą płatniczą. Możecie sobie także wyrobić odpowiedni certyfikat który pozwoliłby na oddanie głosu przez komputer. Jeśli nie macie obeznania z technologią to po prostu dzwonicie pod odpowiedni numer, podajecie swoje dane i kod który wcześniej odebralibyście z urzędu i macie możliwość oddania głosu.

Co więcej możecie później zweryfikować w systemie czy was głos na pewno został poprawnie oddany, ale jednocześnie nikt nie może sprawdzić do kogo należał dany głos. Rządzący mieliby jedynie możliwość sprawdzenia czy dany obywatel zagłosował, ale nie wiedzieliby na kogo.

Abstrakcja? Od strony technologicznej z pewnością nie, ale rozwiązanie to ma jedną zasadniczą wadę ? nie spodoba się rządzącym. System nie pozwoliłoby na żadne oszustwa, a frekwencja byłaby bardzo wysoka. Który rząd zgodzi się na takie rozwiązanie?

Skrócony odnośnik: http://bitcoi.net/1zHfrO7

Obrazek z nagłówka: klatka z filmu “V jak Vandetta”

Poprzedni artykułInPay S.A. będzie obsługiwał Medicover
Następny artykułPodsumowanie Tygodnia #68
Założyciel serwisu, redaktor naczelny. Serwis ‘Bitcoinet’ założył w czasie studiów na University of Wolverhampton w Anglii. Posiada wykształcenie artystyczne w zakresie reklamy wizualnej i produkcji wideo. Właściciel firmy BitSky Multimedia, zawodowo zajmuje się marketingiem i produkcją wideo. Członek Polskiego Stowarzyszenia Bitcoin. Członek założycielski Izby Gospodarczej Blockchain i Nowych Technologii. Walutami cyfrowymi i technologią blockchain interesuje się od 2012 roku.