„Blockchain albo śmierć” – przepraszamy za spoiler, ponieważ tymi właśnie słowami Jacek Wilk skończył oficjalną część naszej rozmowy. Dobrze jednak obrazują one stosunek tego posła do Blockchaina i kryptowalut. Polityków, którzy rozumieją i interesują się tematem sieci bloków i walut cyfrowych, jest nadal mało. Dlatego ten wywiad nabiera naszym zdaniem szczególnego znaczenia.

Panie Pośle skąd w ogóle u Pana zainteresowanie Blockchainem i kryptowalutami?

Jak powiedział jeden z liderów środowisk związanych z rynkami kryptowalut, pan Szczepan Bentyn, Polska potrzebuje nowego systemu operacyjnego. Osobiście rozumiem to nie tylko jako fundamentalną zmianę polskiego systemu prawa – na czele z Konstytucją. Mam na myśli również włączenie do systemów zarządzania państwem – jak dla mnie, państwem minimum, z rządem ograniczonym do minimum – nowoczesnych technologii radykalnie obniżających koszty funkcjonowania władz publicznych oraz radykalnie upraszczających i przyspieszających załatwianie spraw urzędowych. Takim nowym oprogramowaniem instytucji państwowych może być technologia blockchaina i wszystkie oparte o nią możliwości.1

Jak w tej kwestii Polska wypada teraz na tle reszty świata?

W ostatnich dniach miałem okazję uczestniczyć w międzynarodowym forum ekonomicznym w Jałcie, gdzie jednym z najważniejszych tematów były kryptowaluty, technologia blockchaina i rewolucja, jaka nas czeka dzięki nim w biznesie i finansach. Miała tam swoją prezentację m.in. pewna niesamowita Chinka, która powiedziała: “O ile Internet był rewolucją w wymianie informacji, to blockchain będzie rewolucją w wymianie wartości i praw majątkowych”. PEŁNA ZGODA. Niestety wnioski wywiozłem z tej konferencji nieciekawe: świat nam ucieka dramatycznie. Nawet Rosja przygotowuje już pakiet ustaw ułatwiających stosowanie i wykorzystywanie możliwości, jakie daje blockchain – już niedługo mają tam być nowe przepisy dotyczące crowdfunding’u, odpowiednie zmiany w kodeksie cywilnym oraz regulacje odnoszące się bezpośrednio do samej technologii blockchain. Tymczasem nasz rząd spycha nas w tym zakresie do Trzeciego Świata…

Ma Pan na myśli podatek PCC?

Nie chodzi mi tu tylko o słynny już podatek PCC, ale również np. takie tolerowanie takich działań sektora bankowego, jak coraz częstsze zamykanie kont osób dokonujących transakcji kryptowalutami. Publiczny nadzór nad bankami i Narodowy Bank Polski udają że problem nie istnieje i wszystko jest w porządku. Regulacje podatkowe, finansowo-bankowe, dotyczące rachunkowości i wiele innych nie nadążają po prostu za rzeczywistością i z każdym dniem stają się coraz bardziej nieaktualne.

Jakiej jest więc wyjście z sytuacji?

Chce powiedzieć bardzo jasno: celem nowych regulacji w obszarze blockchain nie powinno być tworzenie nowych przepisów utrudniających działanie, ale legislacji UŁATWIAJĄCEJ działanie tej branży i USUWAJĄCYCH istniejące obecnie przeszkody w postaci niepewności i nieaktualności obowiązującego prawa. Wszędzie tam, gdzie to tylko możliwe trzeba również DEREGULOWAĆ – czyli usuwać zbędne lub niejasne przepisy i całe ustawy. Mam plan pierwszy wysuwa się oczywiście obecnie opracowanie jak najprostszego i jak najniższego opodatkowania transakcji dokonywanych na rynkach kryptowalut – ale to tylko niezbędny początek.

Co by Pan więc radził obecnej władzy?

Osobiście podchodzę do tego problemu w maksymalnie racjonalny i praktyczny sposób: nie trzeba wymyślać prochu na nowo – wystarczy porównać rozwiązania stosowane w różnych państwach i po prostu wybrać najlepsze, czyli najbardziej wolnościowe wzorce regulacyjne. Tutaj potrzebna będzie pomoc osób, które mają różne zagraniczne, praktyczne doświadczenia w działalności na tych rynkach. Potrzeba będzie jedynie nieznacznie dostosować takie wzorce do polskiego systemu prawa – „wmontować” je w nasz kodeks cywilny, ustawy bankowe, podatkowe itd.

Tym ma się zająć pana zespół parlamentarny?

Jako założyciel parlamentarnego zespołu do spraw kryptowalut liczę tu przede wszystkim na pomoc praktyków – młodych i pomysłowych polskich przedsiębiorców, którzy wiedzą najlepiej, co im przeszkadza w działalności i jakie przepisy stanowiłyby realne i skuteczne ułatwienie prowadzenia tego specjalnego biznesu. Jedno jest pewne: musimy to zrobić jak najszybciej, gdyż technologie blockchaina i możliwości z niej płynące mogą zapewnić naszej gospodarce skok porównywalny tylko z tym, jaki wynikał z wprowadzenia w Polsce wolności gospodarczej w słynnej ustawie Wilczka sprzed trzydziestu lat. Jeśli tego nie zrobimy, młodzi Polacy nam tego nie wybaczą. A Polska albo stanie się szybko krajem dla młodych ludzi, albo wpadnie w problemy. Jakie? Nawet ciężko nam sobie teraz wyobrazić. Jednym słowem: blockchain albo śmierć!