Wartość bitcoina spadła w tym tygodniu o 20 procent (do 4500 dolarów), czyli poziomu, który ostatnio mogliśmy zaobserwować w październiku 2017, przed grudniową bańką. W szczytowym momencie za jednego bitcoina trzeba było zapłacić rekordową sumę 19891 dolarów.

Osoby które romansują z bitcoinem od lat, skomentowałyby to następująco: Black Friday, albo Black Week, czyli okazja do tańszych zakupów.

Tego typu wzrosty i spadki towarzyszą bitcoinowi od samego początku jego istnienia. Profesor Campbell R. Harvey z Duke University porównuje spadki do indeksu S&P500. Indeks S&P500 zaliczył w tym roku trzy dni, kiedy spadł o ponad 3 procent, z największym spadkiem o 4 proc. w styczniu.

Dla kontrastu, było 7 dni, kiedy bitcoin spadł o ponad 10 procent, w najgorszym dniu było to aż 16 w procent, również w styczniu […] kiedy coś ma historię z ekstremalną zmiennością, to właśnie tego powinieneś się spodziewać – skomentował Harvey.

Historia po raz kolejny się powtórzyła

Pierwszym artykułem w tym serwisie była informacja o pierwszej dużej korekcie bitcoina, w kwietniu 2013 roku. Wtedy to wartość cyfrowej waluty spadła o 60 procent po rekordowych wzrostach.

Historia powtórzyła się w listopadzie 2013, kiedy z $200, bitcoin wzrósł do $1200. Następnie spadł do $600 w ciągu miesiąca.

Podobnie pisałem w styczniu 2015:

Rok 2014 zaczął się dla bitcoina bardzo dobrze i spekulanci nie spodziewali się takiego załamania – w ciągu roku bitcoin stracił 70% wartości. Jednak nie zapominajmy, że w 2013 roku cyfrowa waluta zyskała kilka tysięcy procent, co zdecydowanie nie jest naturalne, dlatego spadki z roku 2014 nie powinny nikogo dziwić. W końcu bitcoin aktualnie jest wart trzykrotnie więcej niż w roku 2013.

Bitcoin wciąż jest wart dwukrotnie więcej, niż na początku ostatnich wzrostów w maju 2017. Patrząc z takim dystansem obecny spadek nie powinien nikogo zaskakiwać.

Rozbicie społeczności i manipulacje rynkiem

Klint Finley w magazynie Wired, argumentuje, że spadki z tego tygodnia mogą mieć związek z zawirowaniami w społeczności, a w szczególności z ‘hard forkiem’, wskutek którego, z bitcoina wyodrębnił się bitcoin cash. Nowa waluta nie zastąpiła dominującej, ale przyciągnęła do siebie lojalnych użytkowników. W poprzednim tygodniu bitcoin cash spotkał się w własnym forkiem. Nie wpłynęło to bezpośrednio na oryginalną sieć Bitcoin, jednak podziały w społeczności mogą odstraszać inwestorów.

Martwić może też dochodzenie Departamentu Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych, które zostało opisane we wtorek w Bloobmerg. Dochodzenie ma na celu sprawdzić, czy wzrosty z poprzedniego roku nie były skutkiem manipulacji rynkiem. Dochodzenie dotyczy publikacji profesora Johna Griffina z University of Texas, oraz jego doktoranta Amina Shamsa. Sugerują oni, że inna kryptowaluta – stablecoin Tether – był wykorzystywany do stabilizacji i manipulowania ceną bitcoina w zeszłym roku.

Profesor Harvey twierdzi, że bitcoin będzie łatwiejszy do wyceny, jeśli będzie jasno zdefiniowany przez środowisko regulacyjne. Kolejnym ważnym elementem jest powszechna adopcja na całym świecie. W tym przypadku następuje jednak dylemat jajka i kury. Jednym z powodów dla których bitcoin nie jest powszechnie używany, jest właśnie jego zmienność. To błędne koło powoduje, że przyszłość bitcoina jest bardzo niejasna.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here