Na podstawie wykładu Mecenasa Adama Roszyka

Bitcoin do niedawna wydawał się jedynie domeną zapaleńców. Teraz jednak jasnym jest, że wykroczył poza to miano i zdobywa coraz większe zainteresowanie. Jasnym jest jednocześnie, że nie jest on precyzyjnie uregulowany prawnie, co sprawia, że obrót nim może być z pewnych względów utrudniony. Przychodzą tu do głowy pewne praktyczne problemy, które dotyczą przedsiębiorców i inwestorów, którzy zainteresowaliby się Bitcoinem. Wirtualną walutę wykorzystywać można w sklepach lub w celach zarobkowych poprzez kupno i sprzedaż w zależności od kursu. Sklepów na razie nie ma wiele, ale te, które istnieją stanowią namacalny przykład i mogą stać się przedmiotem rozważań o praktycznych zastosowaniach Bitcoina.

Według ustawy o Narodowym Banku Polskim pieniądzem są jedynie artykuły emitowane przez NBP – Bitcoin nie jest więc pieniądzem w rozumieniu prawa. Nie jest też rzeczą, ponieważ nie jest materialny, a tylko takie przedmioty traktowane są w prawie jako rzeczy. Istnieje jednak wartość materialna Bitcoina, która bierze się stąd, że można go wymieniać na realne waluty. Można porównać go do dzieł artystycznych, które mają wartość, mimo że nie są pieniądzem. Można też traktować Bitcoin jako usługę – np. płatniczą, w miejsce przelewu. Warto wspomnieć, że w rozumieniu ustawy o VAT, która rozróżnia towary i usługi, Bitcoin może być zinterpretowany właśnie jako usługa (przelew).

Według prawa osoba fizyczna – konsument może po zakupie oddać towar bez podania przyczyny. Jednak sprzedaż w rozumieniu ustawowym odbywa się za pieniądze, a jak już zostało wspomniane, Bitcoin nie jest pieniądzem. Kupujący będzie miał więc problem w zwróceniu produktu, co wymusza na nim przemyślane zakupy. Istnieje też problem zaległości płatniczych, gdzie, według prawa cywilnego, sprzedawcy przysługują określone ustawowo odsetki za zwłokę. Skoro Bitcoin nie jest pieniądzem, odsetki trudno będzie wyegzekwować w sytuacji opóźnionej płatności.

Utrudnione jest też podatkowe rozliczanie się z działalności w Bitcoinie. Wahania kursu sprawiają trudności w przeliczaniu go na złotówki. Urząd podatkowy mógłby też w danym momencie narzucić kurs np. sprzed tygodnia, kiedy był on, powiedzmy, o 25% wyższy. Katalogowanie przychodów również sprawiałoby problem. Kwestia podatkowa przychodzi na myśl również w kwestii wzbogacania się na kursie Bitcoina. Chodzi tu o podatek od wzbogacenia, który nie występowałby, gdyby Bitcoin był zdefiniowany jako rzecz. Istnieje też problem definicji działalności gospodarczej. Aktywność rozciągnięta w czasie i przynosząca dochód jest w rozumieniu prawa działalnością gospodarczą. Z powodu braku przepisów na ten temat, zarabianie na kursie Bitcoina może być zinterpretowana właśnie jako taka działalność, co niosłoby ze sobą podatki. To samo dotyczy kopalni Bitcoinów. Warto wspomnieć też o egzekwowaniu należności przez komornika, które również jest utrudnione, inaczej niż w przypadku innych form przechowywania majątku. Oto niektóre problemy prawne związane z Bitcoinem.

[youtube width=”600″ height=”338″]http://www.youtube.com/watch?v=pvBAMM38y-g[/youtube]

1 KOMENTARZ

  1. Waluta fizyczna też nie jest rzeczą tylko umównym kawałkiem pergaminu. To samo złoto i metale szlachetne. Minerały i metale szlachetne mają wartość zdrowotną, ozdobną, produkcyjną, Cały ten rynek sprzedarzy i podarzy opierający się na pieniądzach jest tylko dla zniewalania ludzi. BIT COIN PADNIE I TO JEST POEWNIE JAK NIE RUSZYMY DUPY I NIE POGNAMY TEJ NAGONKI MEDIALNEJ TAM Z KĄT PRZYSZŁA!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here