Jeden komunikat Ministerstwa Finansów doprowadził do ogromnego zamieszania w branży. Wszystko za sprawą uznania kryptowalut za prawo majątkowe, co doprowadziło do sytuacji, że w wielu przypadkach inwestorzy powinni zapłacić podatek przekraczający 100%, bez górnej granicy.

Ministerstwo Cyfryzacji na trzy tygodnie do końca terminu składania oświadczeń podatkowych za poprzedni rok, wydało komunikat “skutki podatkowe obrotu kryptowalutami w PIT, VAT i PCC”. Wyjaśnia w nim w jaki sposób należy odprowadzać podatki od kryptowalut. Podatek dochodowy i VAT nie wzbudzają zastrzeżeń, inaczej sprawa się ma w przypadku podatku od czynności cywilnoprawnych.

Przeczytaj w języku angielskim: https://cryptoedge.eu/2018/polish-investors-decry-harshest-cryptocurrency-tax-rules-worldwide/

Najbardziej restrykcyjne przepisy na świecie

Zdaniem Ministerstwa Cyfryzacji, kryptowaluty są prawem majątkowym i od każdorazowej wymiany należy odprowadzić podatek w wysokości 1%, podobnie jak w przypadku np. zakupu samochodu. Dotyczy to tylko handlu na giełdach, jeśli kupujemy kryptowaluty od firmy (na przykład w kantorze), to płacimy tylko VAT (0%).

Sprawa jest o tyle kontrowersyjna, że dotyczy nie tylko wymian złotówka – kryptowaluty, ale również kryptowaluty-kryptowaluty. Pieniądze mogą pozostać na giełdzie, a podatek i tak trzeba zapłacić. Ponadto od każdej wymiany należy złożyć w urzędzie skarbowym osobną trzystronicową deklarację.

Obracając 10 000PLN, z których zrobiło mi się 12 000PLN mam do zapłaty podatek PCC idący w minimum pół miliona złotych” – napisał na twitterze inwestor @Protoen.

Sytuacja może wyglądać w ten sposób: wyobraźmy sobie sytuację, gdzie ktoś inwestuje w kryptowaluty 1000zł, następnie sprzedaje je z zyskiem po cenie 1010zł – na czysto więc zarabia 10zł, ale podatek płaci od obu transakcji. Od pierwszej 10zł i od kolejnej 10,1zł. Oznacza to, że w takim przypadku podatek jest dwukrotnie większy od zysku. A im więcej transakcji, tym więcej podatku.

Ten podatek zakazuje obrotu kryptowalutami

W przypadku osób handlujących botami oznacza to tysiące deklaracji dziennie. Nie ma znaczenia, czy handlujemy na polskiej giełdzie, czy zagranicznej. Zgodnie z obowiązującym prawem, jeśli handlujemy w polsce na zagranicznych giełdach, to transakcja jest zawarta w naszym kraju i podatek trzeba zapłacić – również za poprzednie lata.

W praktyce oznacza to, że daily trading na giełdzie staje się nieopłacalny. Ilość dokumentów, które należałoby złożyć w urzędzie, oraz wartość wynikającego z tego podatku w praktyce zakazują obrotu kryptowalutami.

Często taki podatek będzie wręcz niemożliwy do opłacenia, urzędnik musi osobiście przyjąć i wprowadzić do komputera każdą deklarację, więc jeśli jest ich setki lub tysiące dziennie, to urzędy skarbowe zostałyby zalane tonami papieru, które musiałyby magazynować latami.

Inwestorzy protestują

Społeczność wyraża zdecydowany sprzeciw, przeciw podatkowi PCC. W ciągu kilku dni na facebooku powstały nowe grupy zrzeszające zbulwersowanych inwestorów, które łącznie zgromadziły kilkanaście tysięcy osób.

Niektórzy użytkownicy kryptowalut w ramach protestu postanowili zalać urzędy skarbowe tysiącami deklaracji. W przyszłym tygodniu ma się odbyć protest przed Ministerstwem Finansów, organizowany przez stowarzyszenie Trading Jam Session.

Wicemarszałek Sejmu RP Stanisław Tyszka przesłał do Ministra Finansów interpelację w tej sprawie. Zwrócił on uwagę na to, że “Aktualne podejście do tematu rozliczeń podatkowych transakcji tzw. „wirtualnymi walutami” niesie katastrofalne skutki dla tysięcy polskich podatników”, dodał także, że “W przypadku zaś osób młodych (np. studentów) konieczność uregulowania tak niewyobrażalnie wysokich zobowiązań podatkowych, z których nie będą w stanie się wywiązać do końca życia, może spowodować falę emigracji, lub co gorsza samobójstw”.

Wicemarszałek w interpelacji postawił ważne pytania: czy wytyczne Ministerstwa są ostateczne, czy Ministerstwo przeprowadziło analizę skutków komunikatu, czy Ministerstwo planuje zastosować abolicję podatkową, kiedy Ministerstwo wystąpi z inicjatywą legislacyjną mającą na celu kwalifikację walut cyfrowych, oraz czy są prowadzone konsultacje ze społecznością.

Poseł na Sejm, adw. Jacek Wilk złożył również złożył zapytanie w tej sprawie, wystosował on odpowiednie pismo do Marszałka Sejmu. Ponadto w czwartek 12 kwietnia organizuje on w Sejmie spotkanie środowiska, oraz konferencję prasową.

Trzeba więc płacić PCC? Ministerstwo się wycofuje

Ministerstwo Finansów w wyniku burzy medialnej postanowiło ustąpić i obiecuje stworzenie nowych, lepszych regulacji. Ponadto prawnicy kwestionują stwierdzenie, że kryptowaluty są prawem majątkowym.

W sieci pojawiły się liczne publikacje które dowodzą, że kryptowalut nie można zakwalifikować jako prawo majątkowe. Inwestorzy, którzy podzielają te opinie mogą odmówić zapłacenia podatku PCC i próbować dowodzić swoich racji w sądach. Historia pokazała, że nie zawsze wytyczne resortów są prawidłowe i były sytuacje, w których sądy podważały ich komunikaty.

Adam Kotucha, z kancelarii Schiffer Sroczyński komentuje sytuację w ten sposób: “w systemie prawa pozytywnego tylko Ustawodawca może być źródłem praw, a więc aby objąć dane zjawisko ochroną prawną (stworzyć prawo podmiotowe) musi wynikać to z normy prawnej. Tymczasem żadna norma prawna na chwilę sporządzenia niniejszego wpisu nie wypowiada się o kryptowalutach, a żadna zastana instytucja prawa cywilnego (w tym prawo zobowiązań) – choćby pośrednio – nie pozwala uczynić jednostki kryptowaluty przedmiotem prawa majątkowego”. 

VAT i podatek dochodowy trzeba zapłacić

W przypadku VATu i podatku dochodowego nie ma żadnych wątpliwości.

W przypadku firm istnieje obowiązek płacenia podatku VAT, w tym przypadku fiskus potwierdza jednak, że obrót cyfrowymi walutami jest zwolniony z podatku VAT. Konieczne jest jednak opłacenie podatku dochodowego, wymaga to prowadzenia pełnej księgowości, ponieważ konieczna jest odpowiednia ewidencja, której w przypadku uproszczonej księgowości opartej KPiR nie da się właściwie prowadzić.

Transakcje z giełd należy zawierać w księgach handlowych. Kryptowalutę uznaje się w tym przypadku za towar handlowy, zakupy należy zawrzeć w kosztach, a sprzedaż w przychodach. Na koniec roku konieczne jest sporządzenie remamentu i opłacenie podatku.. Jeśli bilans jest ujemny, to stratę można ująć w kolejnym roku podatkowym.

W przypadku osób fizycznych transakcje muszą być udokumentowane, należy wycenić je według metody FIFO i na koniec roku podliczyć je i zapłacić odpowiedni podatek. W tym przypadku obowiązują zasady ogólne według skali podatkowej  w wysokości 18 lub 32 proc. Kryptowaluty powinny być wykazane w zeznaniu PIT-36, w części D.1. albo D.2. w wierszu 7: Prawa autorskie i inne prawa.

Problem zachodzi w przypadku osób, które zajmują się daily tradingiem. Urząd Skarbowy może uznać daily trading za prowadzenie działalności gospodarczej i nakazać zapłacenie zaległego podatku VAT i składek na ubezpieczenie społeczne.