W czasach szału kryptowalutowego inwestorzy wciąż szukają nowych sposobów na zdobycie przewagi w branży. Najważniejszą zaletą mogą być niskie koszta energii, co przekłada się na tańsze wydobycie.

Zapotrzebowanie sieci na prąd

Branża bitcoin potrzebuje 22.5 terawatogodziny (22 500 000 000 kWh) rocznie, co można przeliczyć na 13,239,916 baryłek ropy. Aktualnie co każde 10 minut wydobywane jest 12.5 bitcoina, a to oznacza, że koszt energetyczny jednego bitcoina to około 20 baryłek ropy.

James Stafford, redaktor Oilprice.com zaznacza, że bitcoin ma potencjał na bycie bardzo dochodowym biznesem, w czasie kiedy jeden bitcoin wyceniany jest na około 100 baryłek ropy. Przy tej cenie oznacza to, że bitcoin jest jednym z najbardziej wartościowych dóbr na tej planecie, podobnie jak ropa, którą opłaca się wydobywać, jeśli koszt energetyczny jest odpowiednio niski.

Całkowite zapotrzebowanie na energię w sieci Bitcoin jest 40-krotnie wyższe niż w sieci Visa.

Treść sponsorowana:

 

Geografia ma znaczenie

Chiny stały się  potentatem w wydobyciu kryptowalut z powodu niskich cen prądu – We wczesnych etapach chińskiego przemysłu wydobywczego koszt energii elektrycznej nie był tak istotny. Dopóki masz przemysłowo wycenioną energię elektryczną, możesz kopać – wyjaśnił dla medium.com Su Jiahai z Bitmain, firmy mającej siedzibę w Pekinie i wydobywającej kryptowaluty w kilku kopalniach w Chinach.

Obecnie to się zmieniło, górnicy szukają taniego prądu, ale także stabilności i skalowalności. Zamiast korzystać z nadwyżki energii pochodzącej z elektrowni wodnych, w czasie pory deszczowej większe kopalnie współpracują z samorządami, w celu uzyskania stałego i zdyskontowanego zapasu energii z State Grid, czyli państwowego przedsiębiorstwa energetycznego.

Przykładowo w Mongolii Bitmain współpracuje z lokalnymi władzami, w celu uzyskania dostępu do elektryczności z State Grid w cenie około 14 groszy za kWh. W zamian zysk z kopalni Bitmain Ordos jest opodatkowany.

Z tego powodu HIVE Blockchain Technologies Ltd. ma swoją siedzibę na Islandii. Firma ta przerzuciła się z wydobycia złota, na waluty cyfrowe. Na Islandii jest zimno, dlatego koszty miningu są tam niższe. Koparki pobierają dużo energii, a to przekłada się na emisję dużej ilości ciepła. Naturalne chłodzenie jest kluczem do niższych kosztów. Z tego powodu Islandia jest jednym z najbardziej opłacalnych miejsc do wydobycia bitcoinów.

Inną z firm obecnych na Islandii jest pochodząca z Holandii grupa BitFury. Ich zysk w tym roku przekroczył 90 milionów dolarów, start-up przewiduje, że do 2021 roku wygeneruje 585 milionów dolarów zysku.

Na Islandię postawiły także takie firmy jak Cloud Hashing oraz Genesis Mining Ltd, mająca siedzibę w Hong-Kongu. Z arktycznego powietrza korzystają także serwerownie Alphabet (Google) i Facebooka.

 

  • Marek Chmielewski

    Jakby odjąć te bezsensowne koszty i zostawić jedynie funkcjonalność, czyli transfer tokena, to nikt by na niego dziś nie zwrócił uwagi. Koszty i czas transferu nie są konkurencyjne, a dla realnego biznesu nie akceptowalne (https://steemit.com/bitcoin/@bitspark/bitspark-switching-to-bitshares-for-remittances). Realną wartością funkcjonalną Bitcoina jest to, że można za niego kupić Alty (tokeny (coiny) w innych projektach) z dźwignią lub bez oraz to, że jest aktywem inwestycyjnym – przynajmniej w chwili kiedy to pisze.