6 maja w gmachu warszawskiej Szkoły Głównej Handlowej odbyło się spotkanie pasjonatów kryptowalut oraz inwestorów z branży.

Debata rozpoczęła się o godzinie 13.30, a w panelu dyskusyjnym zasiadali Lech  Wilczyński (twórca serwisu InPay) oraz Łukasz Piechowiak (główny ekonomista Bankier.pl) z Maciejem Ziółkowskim w roli moderatora.

Sala była mniej więcej wypełniona i choćby w porównaniu z konferencją w Opolu w czerwcu zeszłego roku, zainteresowanie kryptowalutami wyraźnie wzrosło od tamtego czasu. Debata opierała się właściwie na dość typowych kwestiach dotyczących różnic pomiędzy walutami fiducjarnymi i Bitcoinem, choć jak to coraz częściej bywa na kolejnych spotkaniach, nie zabrakło też nowych błyskotliwych porównań i wniosków.

Postawione zostało pytanie gdzie najlepiej ulokować zaufanie: w przedstawicielach banków centralnych, czy w algorytmie Bitcoina. Z widowni wyłoniło się w tym miejscu porównanie do Skynetu, które według słów Lecha Wilczyńskiego, choć trafne ma wydźwięk pejoratywny- niekoniecznie w tym przypadku uzasadniony.

Twórca Bitcoina swoje dzieło po ukończeniu pozostawił społeczności globalnej, która miała za jego sprawą uzyskać rozwiązania finansowe lepsze od obecnych. W odpowiedzi Łukasz Piechowiak wystosował do oponenta oraz publiczności tezę, że w każdej sytuacji należy brać pod uwagę czynnik ludzki i żadnemu systemowi- również Bitcoinowi nie należy bezgranicznie ufać.

Piechowiak argumentował dalej, że Satoshi mógł zakopać w systemie pułapkę, której do tej pory nie udało się nikomu odkryć, a która mogłaby potencjalnie zagrozić w przyszłości lokowanym w Bitcoinie środkom. Wilczyński odparł na to, że dotychczasowe błędy w protokole zostały odkryte i nie miały większych konsekwencji, a Blockchain czuwa nad uczciwością systemu.

Ekonomista nie wydawał się całkowicie przekonany i stwierdził, że każdy system można zmienić lub nagiąć, a potrzebne jest do tego wyłącznie wystarczające zaplecze wpływów. Korzystnie odniósł się do Bitcoin Foundation, która obecnie wyłapuje ewentualne błędy w protokole.

W dalszym ciągu debaty stwierdził jednak, że waluty konwencjonalne przy wszystkich swoich wadach będą funkcjonować przynajmniej przez czas jakiś nawet w przypadku upadku banków. Konsensus zawarł się w następującym wniosku: wszystko ostatecznie opiera się na zaufaniu.

Dowiedzieliśmy się , że pan Piechowiak byłby zwolennikiem oparcia Bitcoina w jakimś metalu szlachetnym ?a nie tylko w miedzi?. Przywołane zostało również Prawo Kopernika-Greshama mówiące, że ?pieniądz gorszy wypiera pieniądz lepszy?- Wilczyński zaoferował zmienioną wersję prawa brzmiącą następująco:

pieniądz bardziej użyteczny wypiera ten mniej użyteczny

popierając tezę przykładem kart kredytowych. W odpowiedzi jego oponent zauważył, że według tej logiki Bitcoin staje się we wspomnianym układzie pieniądzem gorszym przy jednoczesnym zaznaczeniu, że rozumie o co Wilczyńskiemu chodzi.

Krótko mówiąc, Bitcoin ze względu na wygodę użytkowania będzie prawdopodobnie zyskiwał na popularności. Może on też jednak ostatecznie spoczywać bezczynnie w portfelach, jako ten ?lepszy pieniądz?, który nie traci na wartości.

Ostateczny jasny wniosek nie wyłonił się w zakresie tej kwestii. W temacie utraty wartości moderator Maciej Ziółkowski zadał pytanie: ?co wspólnego mają następujące kraje: Angola, USA, Zimbabwe, Niemcy?? (oraz jeszcze parę innych). Odpowiedź: wszystkie przeszły hiperinflację, która w przypadku Bitcoina nie jest zagrożeniem. Łukasz Piechowiak zauważył w tym miejscu, że inflacja powstaje również na skutek wahań popytu i podaży i że nie da się jej całkowicie wyeliminować.

Lech Wilczyński dodał na koniec, że średnia życia wszystkich walut fiducjarnych to 27 lat- ?zobaczymy ile pożyje Bitcoin?, nie bez ostrożnej sympatii wobec kryptowaluty powiedział w tym miejscu ekonomista.

W fazie końcowej spotkania pojawił się też temat nieuczciwości obecnego systemu bankowości, w którym ?duzi gracze? otrzymują więcej korzyści, niż przeciętni obywatele. Wszyscy w panelu byli co do tego zgodni, ale definitywne rozwiązanie również i tu się nie wyłoniło- Zwolennicy Bitcoina argumentowali na jego korzyść, a pan Piechowiak podchodził do wszystkiego z profesjonalną ostrożnością- jak przez całe spotkanie.

Zarówno ekonomista jak i reszta osób była również zgodna co do tego, że ?regulacje są dobre, o ile nie są drogie?. Spotkanie zakończyło się jednym z generalnie nielubianych przez pana Piechowiaka cytatów z Paulo Coelho i tu parafrazuję: ?jeśli coś wydarzyło się raz, to może wydarzyć się i drugi, ale jeśli coś wydarzyło się dwa razy, to na pewno wydarzy się i po raz trzeci?.

Cytat odnosił się do niedawnej sytuacji na Cyprze, którą przywołał moderator Maciej Ziółkowski- Ryzyko istnieje i nie wiadomo, co będzie dalej- również i tu wszyscy uczestnicy panelu byli zgodni. Podsumowując, dało się zauważyć wyraźne różnice pomiędzy stanowiskami uczestników debaty, ale w moim osobistym odczuciu pan Łukasz Piechowiak  zdradza cechy jeśli nie potencjalnego sojusznika, to na pewno również nie wroga idei kryptowalut.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here