W ostatnich dniach lipca br. w polskich mediach pojawiły się informacje, zgodnie z którymi Komisja Nadzoru Finansowego oraz Generalny Inspektor Informacji Finansowej miałyby odradzać używania protokołu Bitcoin ze względu na podejrzenie prania brudnych pieniędzy przez jeden z serwisów giełdowych.

Uważamy, że jest to argument na poziomie niezrozumienia tematu zbliżonym do tego, które zawarte byłoby w stwierdzeniu: “ponieważ najczęściej wykorzystywana walutą do prania brudnych pieniędzy jest dolar amerykański, odradzamy wykorzystywanie go”. Skala absurdu widoczna w tym wyrażeniu jest jednocześnie oznaką skali ignorancji ww. urzędów w zakresie tzw. kryptowalut.

Bitcoin, poprzez to, że wszystkie transakcje w nim dokonywane są jawne, a użytkownicy giełd podają więcej prywatnych danych osobowych niż jest to wymagane w bankach, jest bardziej transparentny niż dolar amerykański czy polski złoty. Problemem jest natomiast fakt, że zarówno prawodawstwo, jak i poziom wiedzy urzędników nie nadążają za postępem technologicznym.

W pierwszym zakresie – prawodawstwa – należy podkreślić, że polskie władze nie wydały dotąd żadnych regulacji dotyczących bitcoina. Jedyne poruszane dotąd przez organy publiczne kwestie dotyczyły spraw fiskalnych. Były to interpretacje urzędów skarbowych w zakresie VAT (oparte jedynie na prawie krajowym, a nie na unijnym), a także w zakresie instrumentów finansowych opartych na indeksach bitcoinowych (odpowiedź Ministra Finansów na interpelację poselską nr 25661).

Treść sponsorowana:

Widząc ten problem, Polskie Stowarzyszenie Bitcoin podjęło inicjatywę stworzenia oddolnych, środowiskowych regulacji. Ponieważ jednym z największych problemów, przed którym postawione zostały rynki bitcoinowe były kwestie bezpieczeństwa, opracowaliśmy projekt Minimalnych Standardów Bezpieczeństwa giełd bitcoinowych. Jest on aktualnie w fazie konsultacji z serwisami giełdowymi.

Tego typu inicjatywa jest podobna do działalności podjętej w Japonii, gdzie władze oficjalnie wsparły oddolne ruchy na rzecz stworzenia regulacji rynku (zajmuje się tym grupa The Japan Authority of Digital Asset). Zupełnie inne podejście reprezentują władze Nowego Jorku, zmierzające do uregulowania rynku giełd bitcoinowych. Restrykcyjność wymogów spotkała się z powszechną krytyką środowiska ze względu na możliwość znacznego ograniczenia rozwoju gospodarki bitcoinowej.

W drugim zakresie – braku wystarczającej wiedzy na temat kryptowalut – Polskie Stowarzyszenie Bitcoin służy pomocą i wsparciem eksperckim. Udzielamy się na rzecz propagowania rzetelnej wiedzy na temat bitcoina zarówno na uczelniach, jak i w biznesie, w tym wśród przedstawicieli rynków finansowych (na konferencji z 3 lipca br. nt. kryptowalut z obecni byli również przedstawiciele KNF).

W związku z powyższym nie możemy pozostać obojętni wobec stwierdzeń utożsamiających przełomową na skalę światową technologię z procederem łamania prawa. Podobne podejrzenia kilkanaście lat temu padały wobec handlu elektronicznego. Czas pokazał, że problemy w tej sferze tkwiły nie w samej technologii, nie w postępie technicznym, ale w nienadążaniu za nim prawa i wiedzy urzędników. Prosimy media o więcej obiektywności w zakresie relacjonowania tych trudnych technicznie kwestii i służymy w tym zakresie pomocą i konsultacjami.

dr Krzysztof Piech, Lech Wilczyński, Łukasz Nowacki, Filip Pawczyński 
Polskie Stowarzyszenie Bitcoin