Kryptowaluty są niewygodne dla terrorystów

Amerykańska Podkomisja Kongresu ds. Terroryzmu i Nielegalnych Finansów omówiła różne metody finansowania terroryzmu za pomocą kryptowaluty. Yaya Fanusie, dyrektor ds. Analiz Fundacji Obrony Demokracji (FDD) z Centrum Sankcji i Nielegalnych Finansów w swojej wypowiedzi uznał, że ​​ terroryści walczą na “polach bitewnych dżihadu”, więc w terenie, gdzie kryptowaluty są bezużyteczne.  Fanusie wskazuje, że to pieniądze typu fiat są najbardziej anonimową metodę finansowania. To one są też bardzo popularne wśród terrorystów. Oświadczył, że kryptowaluty są “marną formą pieniędzy dla dżihadystów”. Ekspert stwierdził jednak, że organy rządowe USA, które są odpowiedzialne za dochodzenia w sprawie finansowania terroryzmu, powinny zdobyć więcej wiedzy i umiejętności w analizowaniu transakcji kryptowalutowych.  W tym momencie ekspert wskazuje władzom skupienie się na mniejszych giełdach kryptowalutowych, które handlują mniej znanymi tokenami i krypto walutami zapewniającymi prywatność. Nie ma sensu zamiast tego przyglądanie się głównym giełdom, które znacznie zwiększyły walkę z praniem brudnych pieniędzy.

Miliard użytkowników kryptowalut do 5 lat

CEO Coinbase Brian Armstrong uważa , że liczba użytkowników kryptowalut w ciągu najbliższych pięciu lat przekroczy miliard osób. Wzrośnie też zastosowanie walut cyfrowych:

“To ma sens, że każda firma, która posiada udziałowców, powinna mieć swój własny żeton. Każdy projekt open source, każda organizacja charytatywna, potencjalnie każdy fundusz lub nowe rodzaje zdecentralizowanych organizacji i aplikacji, wszystkie one będą miały swoje własne tokeny.”

Chiny uznają dowody zapisane w Blockchain

Chiński Sąd Najwyższy oficjalnie przyznał, że dowody potwierdzone technologią sieci bloków są wiążące w sporach prawnych. Zgodnie z ogłoszeniem, urząd oświadczył, że:

“Sądy internetowe uznają dane cyfrowe przedkładane jako dowód, jeżeli odpowiednie strony zbierały i przechowywały te dane za pośrednictwem blockchaina z podpisami cyfrowymi, wiarygodnymi znacznikami czasowymi i weryfikacją wartości hash lub za pośrednictwem cyfrowej platformy deponowania i mogą udowodnić autentyczność wykorzystywanej technologii.”

To kolejny krok w rozwoju e-sądów w Państwie Środka. Już w styczniu br. są rozpatrzył jedną sprawę w oparciu o dowody z Blockchain.

Indie badają regulacje kryptowalutowe

Indyjska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (Securities and Exchange Board of India – SEBI) bada graniczne regulacje rynków kryptowalut oraz ICO. Kraj chce ponoć nadgonić świat w tej kwestii. Nie są to czcze zapowiedzi, ponieważ „SEBI daje swoim urzędnikom możliwość regularnych wyjazdów edukacyjnych do zagranicznych ekspertów. Wyjazdy te pomagają w nawiązywaniu kontaktów z międzynarodowymi ustawodawcami i w głębszym zrozumieniu systemów i mechanizmów”. Nie chodzi więc tylko o pobieżne przejrzenie istniejących przepisów, ale dogłębną analizę. Ponoć urzędnicy byli już wcześniej w tej kwestii w paru krajach. Konsultacje odbywały się m.in. w Japonii (Financial Services Agency – FSA), Wielkiej Brytanii (Financial Conduct Authority – FCA) i Szwajcarii (Swiss Financial Market Supervisory Authority – FINMA).

Białuruś szuka inwestorów Blockchain

“Wierzymy, że istnieje znaczący potencjał dla wzajemnie korzystnej współpracy w takich dziedzinach, jak lotnictwo, sztuczna inteligencja, biotechnologie, pojazdy elektryczne i samojezdne, robotyka i elektronika, nanomateriały i gospodarka cyfrowa.” – powiedział wiceminister spraw zagranicznych Białorusi Andrej Dapkiunas. Oficjalnie wizytował w Korei Południowej, w której poszukiwał inwestorów m.in. na rynek Blockchain w Białorusi. To kolejny krok w rozwoju sieci bloków u naszego wschodniego sąsiada. Powstała tam już specjalna strefa ekonomiczna Blockchain. Jak widać władze tego kraju widzą w nowej technologii duży potencjał.

Goldman Sachs i zamieszanie z bitcoinem

Goldman Sachs miał wprowadzić platformę zajmującą się handlem kryptowalutami. Takie pogłoski pojawiły się w mediach już parę miesięcy temu. W minionym tygodniu media – ponoć poinformowane przez kogoś kompetentnego – ogłosiły, że bank wycofuje się jednak z tego pomysłu. Kurs BTC spadł z tego powodu, ale zaledwie dwa dni później do opinii publicznej dotarło dementi tej informacji z ust dyrektora finansowego Goldman Sachs, Martina Chaveza. Określił on doniesienia jako „fake news” i przybliżył temat podejścia banku do kryptowalut: „Kiedy rozmawialiśmy o zagłębianiu się w aktywa cyfrowe, miała być to eksploracja, która ewoluowałaby w czasie. Być może niektórzy, myśląc o naszych działaniach, ulegli nadmiernej ekscytacji … angażując się w to, uświadomili sobie część ewolucji, jednak to jeszcze nie teraz”. Goldman pracuje jednak nad pochodnymi BTC: „Następnym etapem eksploracji będą tzw. non-deliverable forwards (instrumenty NDF), pozagiełdowe derywaty, rozliczane w dolarach amerykańskich, których ceną odniesienia jest cena bitcoin-USD ustalana na podstawie zestawu giełd”.