W tym tygodniu ponownie na czołówki portali piszących o kryptowalutach powróciły krajowe cyfrowe waluty. A wszystko za sprawą pomysłu Francji…

Cyfrowe euro

Okazuje się, że Unia Europejska (a przynajmniej jej liderzy) na tyle przejęła się Librą, że powstał plan emisji cyfrowego euro, a przynajmniej czegoś na kształt europejskiej e-waluty. François Villeroy de Galhau, prezes banku centralnego Francji, przyznał, że testy tego typu cyfrowej monety wystartują w pierwszym kwartale 2020 r.

Urzędnik stwierdził dokładnie:

„Widzę zainteresowanie szybkim przyspieszeniem emisji co najmniej jednej waluty cyfrowej banku centralnego, aby być wiodącym emitentem na świecie i czerpać korzyści związane z zapewnieniem wzorowej waluty cyfrowej banku centralnego”.

Czy oznacza to, że UE stworzy cyfrowe euro i odpowie nim na Librę i chińskiego e-juana, który także ma zostać wyemitowany w 2020 r.? Jak na razie tylko USA pozostają w tyle za konkurencją. Przynajmniej na polu deklaracji. 

Źródło: Les Echos

Ukraina: cyfrowe aktywa to magazyny wartości

Kolejne dobre wieści napłynęły z Ukrainy. Tamtejsze władze pracują nad regulacjami dot. kryptowalut, tokenów i ogólnie cyfrowych aktywów. W piątek 6 grudnia ukraiński organ ustawodawczy opublikował wersję stosownej ustawy, która uznaje aktywa wirtualne za “magazyny wartości”. W dokumencie określono też, jak władze będą teraz kontrolowały przekazywanie wartości za pomocą kryptowalut i giełd z tego rynku.

Ponoć nad regulacjami blockchaina i cyfrowych walut na Ukrainie pracuje wraz z rządem Binance.

Źródło: strona rządowa

Prezes BIS przeciwny kryptowalutom

Z kolei prezes Banku Rozrachunków Międzynarodowych (BIS), Agustin Carstens, jest zdania, że banki centralne nie mogą dopuścić do zbytniego rozrostu kryptowalut i oddania swojej władzy temu sektorowi.

Uważa, że BIS musi trzymać rękę na pulsie:

“Naszym obowiązkiem jest prowadzić tę debatę. Naprawdę nie ma innego wyjścia, ponieważ w przeciwnym razie wydarzenia nas wyprzedzą”.

Carstens od dawna jest wrogi Bitcoinowi i innym kryptowalutom. Na początku swojej kadencji apelował do rządów na całym świecie, by te mocniej regulowały sektor prywatnych cyfrowych walut.

Źródło: Bitcoinist

Strona OneCoina zniknęła z sieci

Strona OneCoin.EU zniknęła z sieci. Parę dni wcześniej doszło do zauważonej przez internautów wyprowadzki z biura projektu. Czy oznacza to ostateczny upadek projektu? 

Domniemana piramida chyba na dobre zakończyła swój żywot. Problem jest tylko to, że nie wszystkie osoby, które czerpały z niej korzyści, zostaną chyba ukarane. Przed służbami ucieka na razie Ruja Ignatova, zwana krypto-królową. Za kratki trafił jednak jej brat, Konstantin, któremu grozi nawet 90 lat więzienia. Jego siostra prawdopodobnie – jak wynika z zeznać świadków – uciekła do Rosji.

W Polsce przez OneCoinem ostrzegało Polskie Stowarzyszenie Bitcoin. Pismo w tej sprawie do ministra sprawiedliwości pisało też biuro poselskie Mirosława Suchonia.

Źródło: Twitter, OneCoin.EU