Jak grzyby po deszczu, mogłoby się zdawać, wyrastają ostatnio wszędzie nowe zastosowania, lub pomysły zastosowań dla Bitcoina ? często nowe rozwiązania zakładają zapożyczenie jedynie Blockchaina ze względu na jego takie, a nie inne właściwości ? reszta wynalazku zwanego ?Bitcoin? (z nim samym włącznie) jest tymczasem czymś bez czego można się obejść. W przypadku, który opiszę poniżej jest inaczej ? trudno sobie wyobrazić zastosowanie, gdzie ?publiczny? rejestr użytkowników byłby mniej przydatny i mniej na miejscu.

Gdziekolwiek się znajdziemy, a wraz z nami inni ludzie, dostrzec możemy pewne zjawisko, do którego się już przyzwyczailiśmy ? prawie każdy ?siedzi na telefonie? ? zdawałoby się, że w dzisiejszych czasach w co najmniej połowie przypadków osoba, z którą chcemy akurat porozmawiać jest gdzie indziej. Potrzebujemy więc komunikatorów, aby można było wygodnie odseparować się od tego, co otacza nas dookoła. Niektórym przeszkadzać może jednak, że w dzisiejszych czasach firmy dostarczające nam usług technologicznych, z różnych powodów zmuszone są często poświęcać część naszej prywatności w imię dobrych układów z ?państwem opiekuńczym? ? w przypadku choćby maili jasnym jest, że nie zawsze możemy liczyć na komfort prywatności i anonimowości. Jak przekonaliśmy się przy okazji niedawnego wycieku zdjęć gwiazd Hollywood, chmurowe rozwiązania, choć często wygodne, również dalekie są od ideału bezpieczeństwa.

Skoro korzystanie z komunikatorów jest tak rozpowszechnione, nie powinien nikogo dziwić fakt, że i w tym przypadku szuka się ratunku w kryptografii. Ta zresztą kolejny raz nie zawodzi, ponieważ za sprawą Bitmessage, zaszyfrowane i tym samym tajne stają się nie tylko wiadomości, ale i sami użytkownicy, którzy je wystukują. Bitmessage które swój start miało w listopadzie 2012 jest rozwiązaniem peer-to-peer – protokołem, który szyfruje każdą informację, która występuje w jego ramach. Tak samo, jak w przypadku bankowości, której podstawy nie zmieniły się już od dziesięcioleci, tak i ulepszenia w kwestii e-maili miały dotąd charakter dość kosmetyczny. Ostatnim stadium tej ewolucji zdają się ?ekspresowe e-maile? w postaci wspomnianych komunikatorów. Zdaje się, że i tu kolejnym krokiem będzie decentralizacja. Trudno jest w nieskończoność powstrzymywać rynkowe zapotrzebowanie na wiarygodną prywatność.

BitMessage działa w chwili obecnej na zasadzie klienta, który mamy na komputerze – bez internetowego odpowiednika. Jak już wspomniałem, nie ma w nim Blockchaina, który przechowywałby szczegóły wymiany wiadomości pomiędzy poszczególnymi użytkownikami, ale tak czy siak, wszystko jak zawsze polega na matematyce ? wyliczenia robione są na podstawie zbioru wysłanych już wiadomości przechowywanych w rozproszonej formie. Aby wiadomość została wysłana, musi zostać rozwiązany problem matematyczny, co ma uniemożliwiać m.in. tworzenie ?śmieciowych wiadomości? zwanych czasami spamem. Każdy transfer wiadomości zaszyfrowany jest w oparciu o klucz publiczny odbiorcy.

W przeciwieństwie do samego Bitcoina, tutaj osoby ?zaniepokojone bezpieczeństwem obywateli? nie będą mogły w tak samo prosty sposób uzasadnić dlaczego prywatność jest złym pomysłem, co wróży projektowi dobrze. Ostatecznie wygra jednak nie to co jest ?do przyjęcia?, a to co jest pożądane i przydatne, tak samo jak w każdym innym przypadku i mimo wszelkich możliwych zakazów. Być może już niedługo tradycyjne komunikatory zaczną wydawać się nam przestarzałe i prymitywne, a my wkroczymy w nowy świat nieskrępowanych rozmów, gdzie każdego wprawdzie będzie można bezkarnie obrazić, ale być może będzie się mu też dało w przypływie dobrego nastroju zapłacić za to, że z nami rozmawia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here