Zapraszamy do pierwszego prawnego podsumowania miesiąca. Obecnie poziom rozwoju sieci bitcoin i zainteresowanie technologią jest na tak dużym poziomie, że coraz częściej przy okazji  różnego rodzaju sporów padają już nie tylko pytania o naturę prawną pewnych kwestii, ale o konkretne rozwiązania. W związku z tym kwestii prawnych nie da się już zamknąć w kilku minutowym skrócie w ogólnym podsumowaniu miesiąca. Dlatego kwestie te będziemy omawiać w oddzielnym odcinku.

W pierwszym odcinku opowiemy o krokach prawnych możliwych dla użytkowników giełdy Bitfinex, ale też i o niecodziennym wyroku w Stanach Zjednoczonych. Porozmawiamy też o sprawach bardziej związanych z naszym systemem prawnym, czyli o problematyce kart przedpłaconych i o neutralności internetu. Na koniec poteoretyzujemy też o wykorzystaniu łańcucha bloków w celu tworzenia baz, które mogłyby pomóc w ochronie praw autorskich.

Sąd na Florydzie uniewinnił Espinozę, bo – jak chętnie cytują media – postawione mu przez prokuraturę zarzuty są nietrafione ze względu na fakt, że Bitcoin nie jest pieniądzem, bo… nie da się go trzymać pod poduszką. Zanim skrytykujemy za cokolwiek sędziego (Teresa Mary Pooler) należy jednak pamiętać o dwóch sprawach. Pierwsza to fakt, że omawiając ten kazus, jesteśmy w nie tylko w kraju, gdzie obowiązuje common law, czyli prawo precedensowe, ale też i w kraju, który jest federacją. Stąd też tak daleko idąca niezawisłość sądów w USA i fakt, że starają się oni często orzekać wedle zdrowego rozsądku, a i ich wyroki w każdym stanie są inne. To dzięki temu zdrowemu podejściu w innej kryminalnej sprawie w Teksasie, udało się skazać Trendona Shaversa twórcę piramidy finansowej opartej na bitcoinach przyjmując, że bitcoin jest pieniądzem, bo i pokrzywdzeni, jak i oszust tak go postrzegali i tak z niego korzystali.

Inną kwestią jest fakt, że cała sprawa z Espinozą była policyjną prowokacją. Z akt sprawy wynika, że policjant po cywilnemu najpierw skorzystał z usług programisty z pośrednictwem localbitcoins, a potem umówił się z nim w pokoju hotelowym na większą transakcję. Tam też powiedział mu, że pieniądze pochodzą z przestępstwa, a Espinozza mimo to dokonał wymiany. Wydaje się, że sędzie może napisał i dziwne uzasadnienie wyroku, a sam wyrok wydaję się sprawiedliwy. Na tą chwilę prokuratura szykuje się jednak do apelacji.

Pozostając ciągle w świecie prawa precedensowego, przenosimy się teraz do dawnej brytyjskiej kolonii, czyli Hong Kongu. Działająca tam giełda Bitfinex padła ofiarą ataku hakerskiego, przez co przez jakiś czas nie było możliwe handlowanie kryptowalutami za jej pomocą. Mimo iż Bitfinex zaproponował swoim użytkownikom ugodę, to kancelaria Kobre & Kim, zauważa, że i tak możliwe są pewne kroki prawne, a ponadto warunki ugody nie są wedle nich fair dla obywateli USA. Prawnicy tej kancelarii proponują, aby przede wszystkim patrzeć na sprawę z punktu widzenia sprzeniewierzenia. Ponadto zwracają uwagę na regulamin giełdy i kwestie zapisu dotyczącego bezpieczeństwa. Ich zdaniem to jest słaby punkt w przypadku chęci skonstruowania pozwu przeciwko Bitfinexowi. Musimy jednak pamiętać, że sądem właściwym do złożenia pozwu jest sąd na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych… i wbrew nazwie jest terytorium zamorskim WB i nie obowiązują na tych wyspach przepisy Unii Europejskiej. I tylko bazuje na prawie Wielkiej Brytanii…

Ale nie martwcie się. Jeżeli czujecie się oszukani, bo nie sprawdziliście sądu właściwego giełdy, na której handlujecie to zawsze możecie w tej chwili pomyśleć o uczestnikach festiwalu Opener, którzy bardzo ochoczo, bo teoretycznie za darmo zakładali sobie opaski przedpłacone oferowane na festiwalowych stoiskach Mastercard. Większość po zakończonym festiwalu nie chciało zgodzić się z warunkami umowy wydawcy karty, tyle tylko, że sądem właściwym był sąd na wyspie Man…. Warto bowiem zauważyć, że od pewnego czasu w Polsce banki nie wydają już kart przedpłaconych. Chcąc być szczęśliwym posiadaczem karty prepaid, wystarczy jednak wybrać się do dowolnego kiosku. Zanim jednak doładujemy konto pamiętajmy, aby sprawdzić tabelę opłat oraz inne postanowienia umowy i regulaminu użytkowania tego typu prepaidu, niezależnie czy jest on w postaci karty, czy opaski. Warto jednak przy tej okazji zauważyć, że los kart przedpłaconych jest w Unii Europejskiej nie pewny, niezależnie od tego, kto je oferuje. Podczas ostatnich zamachów we Francji terroryści korzystali bowiem, własnie z tego typu środka płatniczego. Stąd też w najbliższym czasie prawo związane z prepaidem się mocno zaostrzy. Przy tej okazji UE chce objąć też nadzorem platformy wymiany oraz dostawców kont na monety cyfrowe przepisami dotyczący przeciwdziałania finansowania terroryzmu i prania brudnych pieniędzy.

Ponadto będąc w temacie prawa UE warto zauważyć, że ważą się losy neutralności internetu. Kwestia ta pojawia się przy okazji prób ujednolicenia rynku tak zwanych telekomów. Telekomy starają się wskazać, że aktualne przepisy je za bardzo ograniczają i kuszą w opublikowanym raporcie wizją przyszłości, która coraz bardziej się oddala ze względu na brak możliwości ich rozwoju. Otwartość internetu jest tematem znacznie trudniejszym do omówienia, a rozwój nowych technologii i tak będzie postępował.

W kontekście rozwoju nowych technologii i ich spójności z prawem warto rzucić okiem na nowy projekt Ministerstwa Cyfryzacji. Efektem spotkań przedstawicieli społeczności bitcoin z Ministerstwem Cyfryzacji jest bowiem powstanie grupy roboczej, która ma pomóc na kilku płaszczyznach w między innymi dopasowaniu prawa do technologii blockchain i bitcoin.

Jest to istotne, bo coraz częściej mówi się o zastosowaniu np. blockchain do sfer ściśle w tej chwili regulowanych przez prawo. Ostatnio pojawił się nawet wpis o blockchainie publicznym i prywatnym oraz o pomyśle IBM nad wprowadzeniem tego drugiego łańcucha bloków na potrzeby giełd. Niekiedy pojawiają się nawet pomysły usprawnienia sfery prawa i wykorzystaniem łańcucha bloków np. Jako swoistej bazy danych utworów dygitalizowanych. Na razie jednak przy tych koncepcjach prawnicy zauważają, że należało by dostosować obowiązujące prawo do specyfiki działania technologii łańcucha bloków i sposobu, w jaki autorzy zabezpieczaliby swoje prawa autorskie za jej pomocą. Czy jest to już początek inżynierii wiedzy prawniczej?